Właśnie trafił do moich rąk następujący list otwarty. Pozwolę sobie wkleić:

Warszawa, dn. 4 października 2007

Pan Lech Kaczyński
Prezydent RP

Wielce Szanowny Panie Prezydencie,
W związku ze zbliżającą się 40. rocznicą wydarzeń marca ’68 pragnę zwrócić się do Pana Prezydenta z prośbą o wysłuchanie polskiej Żydówki. Pragnę wypowiedzieć się jako jedna z nielicznych osób z mojego pokolenia, które pozostały w Polsce.
W życiu osób takich jak ja marzec ’68 odcisnął się głębokim piętnem. Do dziś staramy się uporać z dramatycznymi wspomnieniami: rozłąką z najbliższymi, niezliczonymi pożegnaniami “na zawsze”, utraconymi marzeniami o wspólnej przyszłości, wreszcie wspomnieniem opustoszałych miast, w których wszystkie te miejsca, które tworzyły podstawę naszej egzystencji i tożsamości: żydowskie szkoły, towarzystwa kulturalne, kluby, miejsca spotkań i wspólnych modlitw nagle przestały istnieć.
W wyniku marca 1968 roku wyemigrowało z Polski kilkadziesiąt tysięcy obywateli pochodzenia żydowskiego. Osobom zmuszonym do wyjazdu Służba Bezpieczeństwa odbierała paszporty, dając w zamian dokument podróży w jedną stronę, upoważniający jedynie do opuszczenia kraju. Na polecenie władz partyjnych ludzie ci wyrzucani byli z pracy, odebrano im stanowiska, zmuszono do pozostawienia lub sprzedania za bezcen dorobku całego życia. Wyjeżdżali bez pieniędzy, nie znali języka i od samych podstaw musieli odbudowywać swoją pozycję społeczną. Najbardziej bolało jednak to, że odebrano im godność i zaufanie do kraju, w którym od pokoleń mieszkali, którego byli wielkimi patriotami i obrońcami.
Mija czterdzieści lat od daty tamtych wydarzeń. Czterdzieści lat to bardzo długi czas dla tych, którzy zostali zmuszeni do wyjazdu w roku 1968. Niektórzy z nich odeszli na zawsze i już nigdy nie będą mogli naocznie się przekonać, że Polska znów wyciąga do nich rękę. Istnieje jednak szansa, aby przynajmniej moje pokolenie – nasze dzieci i wnuki – mogły przekonać się, że Polska naprawdę stała się krajem w pełni demokratycznym. Krajem tolerancji, w którym wszyscy obywatele są szanowani i równi wobec prawa, bez względu na wyznawaną religię czy pochodzenie etniczne.
Każdy z nas, polskich Żydów chce wierzyć, że to nie Polska – kraj, który nosimy w sercu jako Ojczyznę, odwróciła się od nas, ale że to, co spotkało nasze rodziny, było wynikiem działań aparatu władzy komunistycznej, które wyrządziły krzywdę nie tylko Żydom, ale także Polakom o rdzennie polskim pochodzeniu.
Dziś, kiedy minęło zagrożenie totalitaryzmem, ustrojem opartym na manipulacji społecznej, i gdy krystalizuje się nowe oblicze naszego kraju, mamy nadzieję, że prawdziwe ideały – takie jak równość i sprawiedliwość społeczna – znajdą wyraz w przywróceniu dziesiątkom tysięcy Żydów polskich ich właściwego miejsca w polskim społeczeństwie.
Jestem przekonana, że najpiękniejszym gestem, który w związku z nadchodzącą rocznicą mogłaby uczynić Polska, byłoby, aby jednego dnia każdemu polskiemu Żydowi wygnanemu z Polski przez reżim komunistyczny władze wolnej Rzeczypospolitej automatycznie przywróciły utracone obywatelstwo. To Rzeczpospolita Polska powinna zwrócić się do nich z zapytaniem: “Czy zechcieliby Państwo przyjąć obywatelstwo Rzeczypospolitej Polskiej?”. Brak regulacji prawnej w tym zakresie sprawia, że osoby, które obywatelstwa bezprawnie pozbawiono, są dziś zmuszone do kolejnych upokorzeń. Zwracanie się do konsulatów i uzależnienie możliwości odwiedzenia kraju, z którego wyrastają wielowiekowe korzenie ich rodzin, od decyzji urzędników nie powinno mieć miejsca.
My wszyscy, na których życiu zaciążyły wydarzenia marca’68, żywimy głęboką nadzieję, że nasz głos spotka się z życzliwością i pełnym zrozumieniem Pana Prezydenta.

Z poważaniem,

Gołda Tencer
Dyrektor Generalny
Fundacji Shalom